Film „Alfa” – wzruszająca historia o przyjaźni między chłopcem i wilkiem

W 2018 roku na ekrany polskich kin wszedł film opowiadający niezwykłą historię o niezwykłej przyjaźni. I chociaż na pierwszy rzut oka film może się wydawać prostą i nieskomplikowaną opowiastką, to w rzeczywistości jest to coś znacznie bardziej wartościowego. Film nie zawiera w sobie nic z taniego efekciarstwa i scenariusza nastawionego na wybuch fajerwerków. Ale ma coś znacznie bardziej cenniejszego. Tym czymś są emocje, których nie brakuje od rozpoczęcia tej niezwykłej historii aż po jej zakończenie. Bohaterowie „Alfy” i przygody jakie przeżywają wywołują u widza smutek, radość, zaniepokojenie, strach, współczucie i szereg innych uczuć. Jednocześnie niosą ze sobą przesłanie o sile przyjaźni i wiarę, że wszystko jest możliwe.

Fabuła filmu “Alfa”

Fabuła „Alfy” nie jest zbyt skomplikowana, a cały scenariusz opiera się na relacji pomiędzy młodym chłopcem i dzikim zwierzęciem. Wszystko rozpoczyna się od polowania, w którym bierze udział chłopiec o imieniu Keda – syn przywódcy plemienia. Na skutek nieszczęśliwych okoliczności chłopak spada w przepaść i zostaje uznany za zmarłego. Pomimo rozpaczy ojciec i inni członkowie plemienia odchodzą. A Kedzie udaje się przeżyć. To właśnie od tego momentu rozpoczyna się główny wątek filmu. Chłopak postanawia wrócić do domu – pomimo wielu niesprzyjających okoliczności. Jednak na drodze bohatera filmu „Alfa” staje wilk – ranny i agresywny. Keda postanawia się nim zaopiekować. Początkowo ich relacja oparta jest na wrogości, ale wraz z upływem czasu nabiera innego wymiaru. Dwójka bohaterów zaczyna ze sobą współpracować, by z czasem zostać najlepszymi przyjaciółmi. Nie jest to proste i wymaga zaangażowania z obu stron. Droga pełna przygód stawia przed nimi wiele wyzwań, podczas których okazuje się, że człowiek i dzikie zwierzę mogą współpracować, a nawet polegać na sobie.

Najważniejsze są emocje

Historia opowiedziana w filmie jest prosta i nieskomplikowana, a przy tym dosyć przewidywalna. Jednak najważniejszy jest tu ładunek emocjonalny, który za sobą niesie. I chociażby z tego powodu warto obejrzeć „Alfę”. Akcja filmu dzieje się wokół relacji pomiędzy człowiekiem i wilkiem. Widz nie tylko poznaje dwójkę bohaterów, ale też obserwuje ich zachowania i emocje związane z rozwojem wydarzeń. Dodatkowo scenarzyści zadbali o pokazanie rozwoju samych bohaterów – chłopak z dziecka staje się mężczyzną, a wilk z dzikiego zwierzęcia staje się najlepszym przyjacielem człowieka. Zatem „Alfa” to swego rodzaju kino drogi, podczas której bohaterowie przeżywają przygody, dojrzewają i stają w życiowe szranki z otaczającym światem. Dopełnieniem tego wszystkiego są odpowiednie efekty – klimatyczna muzyka, mało dialogów, tajemnicze krajobrazy i surowy montaż. To wszystko sprawia, iż film wywołuje emocje u widza w każdym wieku.

Film „Alfa” to szczególny film w światowej kinematografii. Pokazuje rozwój niezwykłej relacji, w której okazuje się, iż człowiek potrzebuje wilka, a wilk potrzebuje człowieka. To opowieść o tym, iż wszystko jest możliwe. Dlatego też warto zobaczyć ten film. A dodatkową zachętą niech będzie fakt, iż jest dostępny w legalnej telewizji internetowej.

Złapani w pułapkę kredytową

Kiedy Karolina ( Katarzyna Zawadzka ) namawia Mateusza ( Antoni Królikowski ) oraz Artura (Rafał Zawierucha ) do podpisania umowy i podjęcia się zobowiązania wobec banku, doskonale wie, że pakuje ich tym samym w kłopoty. Jednak jej lojalność wobec banku i chęć zrobienia kariery są silniejsze niż etyka czy moralność. Ten wątek przewija się przez cały film Marcina Ziembińskiego – „Banksterzy”.

Walka dobra ze złem przedstawiona w filmie “Banksterzy”

Bohaterami filmu jest system bankowy oraz jego ofiary. Mateusz i Artur są przeciętnymi zwykłymi obywatelami, którzy wraz z rodzinami marzą o lepszym życiu. Wspólnie rozkręcają biznes, ale nowa firma wymaga natychmiastowych inwestycji. Mimo obaw i sceptycyzmu decydują się na skorzystanie z oferty GeoBanku na którego czele stoi Jan ( Jan Frycz ) – szara eminencja polskiej finansjery. Bardzo szybko okazuje się, że wydawałoby się korzystny kredyt i instrumenty finansowe, stają się dla bohaterów przekleństwem. Zostają oni opleceni siecią powiązań, manipulacji oraz zależności. Bank nie traktuje ich jako klientów, ale ofiary. Kiedy bohaterowie uzmysławiają sobie w jakiej są sytuacji, a system nie oferuje żadnej ochrony i wsparcia – pozostają im jedynie dramatyczne wybory.

Kredyty frankowe przedstawione w filmie “Banksterzy”

Banksterzy” to obraz nawiązujący do popularnych ostatnio w Polsce tendencji kina zaangażowanego. O ile jednak klasyczne obrazy tego gatunku skupiają się na zadawaniu pytań, zmuszając widza do rozprawienia się z własnymi wyobrażeniami, to tutaj dekoracje i role zostały już ustawione. Nawet przez chwilę nie mamy wątpliwości, kto jest ofiarą, a kto sprawcą nieszczęścia. Wydawać by się mogło, że ta prostota zapowiada, nudny sztampowy film, gdzie od pierwszej minuty doskonale wiemy, jak przebiegać będzie zakończenie. Nic bardziej mylnego. Prosta historia ma na celu ukazanie powiązań systemu finansowego z codziennymi zmaganiami klientów banku. Reżyser nie tyle chciał opowiedzieć nam historię Mateusza i Artura, ale wskazać głównych sprawców ich nieszczęścia. Są nim banki i system który pozwala na manipulowanie, oszukiwanie i okradanie klientów. Film w doskonały sposób pokazuje jak bezradni jesteśmy, chwilę po złożeniu swojego podpisu pod umową. Jak skonstruowane są umowy, jak zaprojektowane zostały mechanizmy finansowe i dowiemy się, że ich celem nie jest działanie dla dobra klienta, ale oszukanie go. Chwyty marketingowe, oszustwa, nieprawidłowe zapisy w umowach i korzystanie z desperacji klientów, to codzienność dla pracowników banków i ich decydentów. W tym kontekście film oskarża – same banki oraz państwo, które zezwala na ich działalność.