Złapani w pułapkę kredytową

Kiedy Karolina ( Katarzyna Zawadzka ) namawia Mateusza ( Antoni Królikowski ) oraz Artura (Rafał Zawierucha ) do podpisania umowy i podjęcia się zobowiązania wobec banku, doskonale wie, że pakuje ich tym samym w kłopoty. Jednak jej lojalność wobec banku i chęć zrobienia kariery są silniejsze niż etyka czy moralność. Ten wątek przewija się przez cały film Marcina Ziembińskiego – „Banksterzy”.

Walka dobra ze złem przedstawiona w filmie “Banksterzy”

Bohaterami filmu jest system bankowy oraz jego ofiary. Mateusz i Artur są przeciętnymi zwykłymi obywatelami, którzy wraz z rodzinami marzą o lepszym życiu. Wspólnie rozkręcają biznes, ale nowa firma wymaga natychmiastowych inwestycji. Mimo obaw i sceptycyzmu decydują się na skorzystanie z oferty GeoBanku na którego czele stoi Jan ( Jan Frycz ) – szara eminencja polskiej finansjery. Bardzo szybko okazuje się, że wydawałoby się korzystny kredyt i instrumenty finansowe, stają się dla bohaterów przekleństwem. Zostają oni opleceni siecią powiązań, manipulacji oraz zależności. Bank nie traktuje ich jako klientów, ale ofiary. Kiedy bohaterowie uzmysławiają sobie w jakiej są sytuacji, a system nie oferuje żadnej ochrony i wsparcia – pozostają im jedynie dramatyczne wybory.

Kredyty frankowe przedstawione w filmie “Banksterzy”

Banksterzy” to obraz nawiązujący do popularnych ostatnio w Polsce tendencji kina zaangażowanego. O ile jednak klasyczne obrazy tego gatunku skupiają się na zadawaniu pytań, zmuszając widza do rozprawienia się z własnymi wyobrażeniami, to tutaj dekoracje i role zostały już ustawione. Nawet przez chwilę nie mamy wątpliwości, kto jest ofiarą, a kto sprawcą nieszczęścia. Wydawać by się mogło, że ta prostota zapowiada, nudny sztampowy film, gdzie od pierwszej minuty doskonale wiemy, jak przebiegać będzie zakończenie. Nic bardziej mylnego. Prosta historia ma na celu ukazanie powiązań systemu finansowego z codziennymi zmaganiami klientów banku. Reżyser nie tyle chciał opowiedzieć nam historię Mateusza i Artura, ale wskazać głównych sprawców ich nieszczęścia. Są nim banki i system który pozwala na manipulowanie, oszukiwanie i okradanie klientów. Film w doskonały sposób pokazuje jak bezradni jesteśmy, chwilę po złożeniu swojego podpisu pod umową. Jak skonstruowane są umowy, jak zaprojektowane zostały mechanizmy finansowe i dowiemy się, że ich celem nie jest działanie dla dobra klienta, ale oszukanie go. Chwyty marketingowe, oszustwa, nieprawidłowe zapisy w umowach i korzystanie z desperacji klientów, to codzienność dla pracowników banków i ich decydentów. W tym kontekście film oskarża – same banki oraz państwo, które zezwala na ich działalność.